Dziennik budowy nr 11

Dzień “0″ został wyznaczony! Przeprowadzamy się od 26 marca. Piątek, sobota i niedziela będą wyjątkowo pracowite… 29 i 30 montowana jest kuchnia i wtedy spędzimy pierwszą noc w nowym domu. Limituje nas tylko ona, ponieważ wczoraj ściany zostały ostatecznie pokryte kolorami. W ostatniej chwili zmieniliśmy odcień salonu, ale to właściwie drobiazg. Listwy przypodłogowe w większości pomieszczeń są zamontowane. Pozostaje instalacja gniazdek i włączników, które mają być na swoich miejscach do końca tygodnia. Chłopaki sprzątają i idą na inną budowę. To już właściwie koniec we wnętrzach.
Zimno i silne mrozy spowodowały, że prace na zewnątrz się trochę przesunęły. Pod naszą obecność w domu powstanie taras, dokończona zostanie frontowa elewacja i ogrodzenie. Kostki przy podjeździe do garażu i ścieżek jeszcze nie ustaliliśmy.

W pogoni za króliczkiem

Po raz kolejny nasz film nie zdobył Oskara. Szkoda, bo to dla mnie, Polaka byłaby wielka frajda. Trzeba jednak przyznać sobie szczerze, że więcej nadziei na tą prestiżową nagrodę wzbudziły w nas media. Od kliku dni trąbienie, jakie to mamy szanse, że pewnie większość z nas wręcz nie dopuszczała innej możliwości, niż nagrodzenie. Dla mnie nie było to takie pewne, bo “Królik po berlińsku” to film mocno podszyty politycznie i dokumentalny. Konkurował przecież z “Avatarem” i całą masą innych amerykańskich superprodukcji. Czarno-biały kawałek historii widziany oczami królików kontra najnowsza technika 3D. Na szczęście “The Hurt Locker” stał się w tym całym kontraście wspaniałą przeciwwagą i jakoś mniej mi żal, że właśnie ten film został nagrodzony. Po raz pierwszy kobieta reżyser została nagrodzona i w dodatku utarła nosa skutecznie Jamesonowi Cameronowi, ponieważ to jego była żona. Filmu nie widziałem, ale zajawki są rewelacyjne, więc domniemam, że to jednak fachowcy podejmują decyzje odnośnie nagród, a sama nominacja “Królika” jest wystarczająca, aby po raz kolejny pokazać nas z dobrej strony. No cóż? Może za rok się uda?

WordPress for Android

Jak zwykle buszując w Android Market natrafiłem na kolejną aplikację, której nazwa “WordPress for Android” mówi sama za siebie. Dokonałem więc małego testu. O dziwo aplikacja niewiele się różni (właściwie drobiazgami) od wcześniej opisanej “WpToGo”. Żeby nie być gołosłownym, poza ikonkami i ekranem powitalnym specjalnych różnic nie widzę…

ekran startowy

ekran startowy

Tutaj znaczne różnice się kończą, bo dalej jest właściwie identycznie. Czytaj dalej »

Dziennik budowy nr 10

image

Czas leci, a ja on line prosto z budowy chwalę się podłogą.
Zdjęcie jakości “telefonicznej” ale powinno coś być widać.

Qik – kamera internetowa w Androidzie

To, że dawno nie pisałem o aplikacjach dla Androida nie oznacza, że nic w tym kierunku nie robię. Klika dni temu, przez zupełny przypadek przeglądając Android Market pod kątem multimediów natrafiłem na Qik. Aplikacja pozwala telefon przekształcić w kamerę on-line lub urządzenie do zrzucania filmików. Działa na platformach Android, Blackberry, iPhone, Symbian i Windows Mobile. Co najciekawsze, po skonfigurowaniu aplikacji możemy oglądać z zaledwie kilku sekundowym opóźnieniem obraz “na żywo” na swojej stronie w serwisie qik.com.  Sam program jest banalnie prosty, a przy okazji można publikować filmy na youtube i facebook-u oraz kilku bardziej egzotycznych serwisach.

W trakcie nagrywania

W trakcie nagrywania

Czytaj dalej »