Wreszcie zmusiłem mojego BlackBerry do współpracy z kilkoma aplikacjami. Nie obyło się bez problemów. Mój pracodawca narzucił sztywne zasady IT i nie można było zainstalować dodatkowego oprogramowania. To szuje… Ale do rzeczy. Przede wszystkim trzeba było pozbyć się niezręcznych “certyfikatów” narzucanych przez system bezpieczeństwa mojej firmy. Zrobiłem to zgodnie z poradą z Blackberry Polska. Oczywiście spieprzyłem sprawę i podczas robienia kopii zapasowej poszło coś nie tak… Pozbyłem się ustawień poczty, książki adresowej i … …wszystkiego! Wyczyściłem pamięć urządzenia, czyli w przypadku BB oznacza to nic innego jak “format”!
Nie zdarzyło mi się o pierwszy raz, ale niech tam! W poniedziałek po podłączeniu do serwera BES wszystko powinno wrócić do normy. W każdym razie wrócę do rzeczy. Wszystko miało na celu zainstalowanie aplikacji do tzw. “social networking”.
Zależało mi na integracji z Facebookiem i flickr-em. A przy okazji doinstalowałem Flipside-a do scrobblowania muzyki podczas jej słuchania w samochodzie (zawsze uważałem się za pokrzywdzonego, że nie pracuję przy biurku). Przy okazji znalazłem całkiem fajnego menedżera plików pod BlackBerry i programik Evernote do zarządzania notatkami, nagraniami głosowymi oraz screenshot-ami. Zastanawiam się czego mi jeszcze brakuje? Skype? Też już mam…
-
« Strona główna
-
Kategorie









Zostaw komentarz