Podczas mojego pierwszego opisu HTC Maigic pod wątpliwość poddałem załączone do zestawu słuchawki. Postanowiłem więc przetestować muzyczną stronę mojego telefonu. Pierwszą i zarazem ważną funkcją jest obsługa kart microSD, a dołączona fabrycznie 2 GB większości wystarczy. Można przenieść muzykę poprzez adapter i czytnik kart np. w laptopie (posiadam takowy) lub bezpośrednio przez połączenie kablem USB i wybranie w menu podręcznym opcji transferu danych. Po sekundzie karta jest widziana jako kolejny dysk, do którego mamy standardowy dostęp. Potem pozostaje uruchomić “fabryczny” odtwarzacz, który wg mnie jest całkiem wygodny i nie dostarcza najmniejszych problemów.
Nie wiem natomiast dlaczego nie “widzi” okładki albumu, chociaż takową przeniosłem do folderu z muzyką? Muszę jeszcze gdzieś o tym poczytać, bo to zawsze milej… Do samego odtwarzacza nie można się przyczepić. Można odtwarzać albumy, wykonawców, playlisty i je tworzyć. Generalnie wszystko dozwolone w przystępnej formie. Jeśli jednak komuś nie wystarczy taki odtwarzacz muzyczny, to pewnie co najmniej kilka alternatywnych znajdzie w Android Market… Ja właściwie nic więcej nie potrzebuję…
Wbrew podanej informacji na stronie last.fm o możliwości pobrania scrobblera z Android Market jej tam niestety nie znalazłem. Może kiepsko szukałem? Odnalazłem natomiast inną, która również się sprawdza i w dodatku potrafi przesyłać informacje o odsłuchanych utworach dopiero po połączeniu z siecią. Bardzo ceniłem sobie tą funkcję w Mobblerze dla Symbiana.
Jak widać na powyższym screenie obsługuje także Libre.fm, z którego nigdy wcześniej nie korzystałem, ale utworzyłem konto i zobaczę ile jest warte. Sam scrobbler ma bogate możliwości konfiguracyjne i można wybrać, kiedy ma przesyłać informacje. Można zrobić to także ręcznie.
Na koniec jeszcze chwilka o słuchawkach. Wytrawni audiofile pewnie się skrzywią w tej chwili, ale o dziwo fabryczne słuchawki mają całkiem dobre brzmienie. Przenoszą dobrze basy bez zbędnego grzebania w ustawieniach equalizera. Moje codziennie myte uszy odbierają pozytywnie ich jakość i w porównaniu do słuchawek dołączonych do BlackBerry im nie ustępują. Bardzo przydatny jest także potencjometr głośności w mikrofonie, wiec natężenie można regulować zarówno na obudowie telefonu, jak i poprzez słuchawki. Po przesłuchaniu kilkunastu utworów uważam, że zakup innych nie jest mi potrzebny. To duży plus dla HTC za fabryczne wyposażenie!












Zostaw komentarz