Chwilę o moim nowym aucie

Faktem jest, że z nowym sezonem Robert Kubica przeniósł się do teamu Renault F1, więc ja także również zmieniłem auto. I jest to Renault Grand Espace. Bynajmniej nie z powodów wiernego kibicowania. Tak się jakoś złożyło, a gdybym rzeczywiście był takim zatwardziałym kibolem, to właśnie powinienem sprzedawać BMW ;)

Renault Espace, foto:Stahlkocher (Wikimedia)

Renault Espace, foto:Stahlkocher (Wikimedia)

Renault Grand Espace, foto: hebster on Wikimedia Commons

Renault Grand Espace, foto: hebster on Wikimedia Commons

Powyższe zdjęcia nie są mojego autorstwa, bo nie miałem do tej pory czasu ich zrobić, a poza tym przy obecnych warunkach pogodowych jest brudny jak świnia…  Pierwsze od góry pokazuje idealnie wersję kolorystyczną i felgi, ale ten na zdjęciu jest krótki. Ja stałem się posiadaczem wersji “Grand”, czyli dłuższej jak na zdjęciu drugim. Auto jest awangardowe i miejscami wręcz kosmiczne. Zwłaszcza we wnętrzu, gdzie centralnie umieszczony panel wyświetlający wszystkie informacje oraz design deski czołowej powoduje ciekawe doznania. W wersji “Initiale”, czyli całkiem bogato wyposażonej brakuje mi w te mrozy tylko podgrzewanych siedzeń…

Po pierwszych 3 tygodniach jeżdżenia autem mam też swoje spostrzeżenia odnośnie wad i zalet, które paradoksalnie stają się w niektórych sytuacjach wadami. Mam na myśli całą elektronikę z czujnikami powiązaną.

  • bi-ksenonowe reflektory zapalają się automatycznie, ale tylko po zmierzchu, więc albo pamięta się o ich włączeniu, albo można zarobić mandat. Jak się już włączą automatycznie, to nie ma możliwości ich wyłączenia, nawet po wciśnięciu magicznego przycisku “stop engine”. Jedyną radą jest otworzenie drzwi, bo przy wysiadaniu kierowcy dopiero gasną.
  • czujnik deszczu sam wie, kiedy wytrzeć nam szybę… Nawet, jak nie mamy płynu do spryskiwaczy i nam je zamaże.. A potem jeszcze bardziej i jeszcze i jeszcze… No bo przecież są szyby brudne! Lepiej więc z niego nie korzystać, kiedy nie trzeba. Nawet jak są opady, to wolę ręcznie ustawić poziom częstotliwości przecierania szyb, niż na nim polegać… Na szczęście można to wyłączyć.
  • kabina jest potężna, wiec nagrzewa się długo, zwłaszcza, jak na zewnątrz jest -15 st. C. Auto posiada też system automatycznego zamykania obiegu zewnętrznego po wykryciu np. nieprzyjemnych zapachów (w korkach itp.), ale również straciłem do niego zaufanie po przejechaniu koło samochodu asenizacyjnego wyciągającego szambo. Tego już nie wyczuł! A śmierdziało, że chciałem otworzyć dach…
  • czujniki cofania trochę głupieją, bo mam założony hak i cały czas widzą zagrożenie… Na szczęście można to piszczenie wyłączyć.
  • Diesel 2.2 dCi o mocy 150 km, który nie jest zbytnio dynamiczny przy wadze 1,8 tony, ale jeszcze sobie radzi. Niestety spalanie w mieście wynosi około 11 l/100 km, a w trasie około 8,5 l/100 km ON

Auto jest jednak niezwykle komfortowe i przestronne, więc jakoś przymknę oko na powyższe wady ;)

Podziel się z innymi: These icons link to social bookmarking sites where readers can share and discover new web pages.
  • Digg
  • del.icio.us
  • Reddit
  • Facebook
  • Technorati
  • TwitThis
  • Wykop
  • MySpace
  • Slashdot
Podobne wpisy:
  • Brak podobnych wpisów

Zostaw komentarz

Twojego e-maila nigdy nikt nie zobaczy. Pola oznaczane gwiazdką * należy wypełnić obowiązkowo.